Na motocyklu do Turcji – Kapadocja

Dotarliśmy do Kapadocji – bajecznej krainy będącej marzeniem wielu podrózników i turystów. Każdy, nawet jeśli nie słyszał o tym miejscu, to na pewno widział jakieś zdjęcia z tego regionu. Kolorowe balony unoszące się ponad nadzwyczajnie uformowanymi skałami to jeden z pierwszych widoków, które zobaczymy wpisując choćby „Turcja” w Google.

Cappadocia at morning

Dotarliśmy praktycznie w środku nocy podczas ogromej ulewy i burzy. Nocleg, jak to przystało na podróżników, ogarnęliśmy spontanicznie. Zmęcznie psychiczne i fizyczne zdecydowanie dawało się we znaki. Po znalezieniu miejsca do spania zdążyliśmy się zaledwie zdrzemnąć krótką chwilę i już trzeba było wstawać na wschód słońca.

Baloons in Cappadocia

Wspólnie zebraliśmy się na spacer w kierunku punktu widokowego. Ja oczywiście jako nocny marek miałem największy problem ze wstaniem, ale chłopaki mnie wyciągnęli. To jeden z plusów podróżowania w towarzystwie – można się wzajemnie motywować. Samemu być może nie chciałoby mi się zrywać tak wcześnie z łóżka, ale w grupie zawsze jakoś raźniej.

To, co zobaczyliśmy, było niesamowite. Jeszcze nie w pełni obudzeni, nie odróżniając w pełni snu od jawy, podziwialiśmy balony wznoszące się nad falującymi skałami. To jeden z najpiękniejszych widoków jakie kiedykolwiek widziałem.

Mózg już powoli przestawał funkcjonować. Granica pomiędzy snem a rzeczywistością zacierała się jak nigdy. Odpowiedzialne za to były fantastyczne widoki jak z bajki, ale również niedobór snu. Pora odespać. Kolejne porządne dwie godziny w łóżku i byliśmy gotowi na motocyklowe zwiedzanie okolicznych atrakcji i dróg szutrowych.

Już „na lekko”, bez bagażu, włóczyliśmy się cały dzień po szutrowych drogach i bezdrożach.

Dolina Miłości – Love Valley

Zaczęliśmy zwiedzanie od Doliny Miłości. Skąd się wzięła nazwa, każdy może się domyśleć.

Te stożkowate formacje geomorfologiczne są zwane bajecznymi kominami. Powstały wskutek erozji mniej odpornej skały (zazwyczaj tufu), zachowując na górze skałę twardszą – bazaltową.

Kapadocja zachwyca o każdej porze roku. Nam udało się dotrzeć do niej przed szytem turystycznym, dzięki czemu nie zatopiliśmy się w tłumie i bez większego problemu spędzilismy w Göreme dwa dni, podziwiając w kameralym klimacie cudo natury tego regionu.

Największy na świecie współczesny krajobraz land artowy

Land art – czyli inaczej sztuka ziemi, sztuka środowiskowa. Jest to ruch artystyczny, którego obszarem działań jest przestrzeń środowiska naturalnego. Dzieła tworzone przez artystów land artowych polegają na przekształceniu fragmentu środowiska, albo ingerując w nie, albo wykorzystując naturalne procesy: erozję gleby, skał, czynników atmosferycznych.

Andrew Rogers swoją pracę zatytuowaną „Time and Space” stworzył rozmieszczając 13 kamiennych konstrukcji wzdłuż 2,5-kilometrowego odcinka górskiej doliny Kardang. Na stronie Google Arts & Culture można zobaczyć zdjęcie satelitarne tego miejsca, a na nim dostrzec można różne land artowe obrazy, m.in. konia. Dajcie znać w komentarzu, czy go znaleźliście i czy coś jeszcze poza koniem udało wam się wypatrzyć!

Jako miłośnik sztuki jestem zachwycony, że miałem okazję zobaczyć to dzieło na własne oczy. Tym bardziej, że ruch faworyzujacy proces powstawania dzieła nad efekt końcowy był ważnym czynnikiem kształtujacym sztukę współczesną.

Uçhisar – miasto z zamkiem w skale

W całej krainie Kapadocji można podziwiać domy i kościoły, a także historyczne, porzucone przestrzenie wykute w skałach wulkanicznych.

Skalne miasto Uçhisar widoczne jest z daleka. Jego zwieńczeniem jest 60-metrowy zamek w skale. W skalnej bryle wydrążone są liczne pomieszczenia i korytarze.

Red Valley – najlepsze miejsce do oglądania zachodów słońca

Na zakończenie dnia pojechaliśmy oczywiście do Red Valley. Tak naprawdę to seria kilku połączonych dolin. Rzut beretem od Red Valley znajduje się też Rose Valley.

Kręciliśmy się trochę czasu szukajac wjazdu na możliwie najwyższą półkę skalną. Czas uciekał, a my ciągle nie mogliśmy znaleźć swojego miejsca. Nie dlatego, że widoki z innych miejsc były nieciekawe, a dlatego, że każdy zakątek był niepowtarzalny i ciężko nam było zdecydować, w którym konkretnie miejscu chcemy się zatrzymać. Czuliśmy się przytłoczeni ilością świetnych punktów widokowych.

Ostatecznie podjechaliśmy pod jedną ze skał, na którą wspięliśmy się pieszo, zostawiając motocykle nieopodal.

W zależności od pozycji słońca skały przybierały przeróżne odcienie czerwieni.

Już wtedy wiedzieliśmy, że kolejny wchód słońca spędzimy również w Red Valley.

Wschód słońca w Red Valley

Powoli żegnaliśmy się z Göreme, podziwiając startujace i lądujące balony po raz ostatni.

Osobiście polacałbym spędzić w Kapadocji przynajmniej 3-4 dni. Nasz czas jednak się kończył i musieliśmy ruszać dalej na południe Turcji.

Nasz główny cel wyprawy osiągnięty, ale w Turcji czekały na nas kolejne przygody.

Jeśli chcecie zobaczyć więcej zdjęć z tego niesamowitego regionu, zapraszamy tutaj.

Przeczytaj też o początku i końcu tej przygody:

close
Logo AdvAnywhere

NEWSLETTER

Bądź pierwszym, który dowie się o nowej relacji, recenzji lub poradniku.

Nie spamujemy! Otrzymasz powiadomienie tylko wtedy, gdy nowy post będzie gotowy. Możesz zrezygnować z subskrybcji w każdym momencie.

Twoje dane pozostają prywatne i udostępniamy je tylko stronom trzecim, które umożliwiają działanie newslettera. Przeczytaj naszą pełną Politykę prywatności.

2 myśli na “Na motocyklu do Turcji – Kapadocja”

  1. Pingback: Motocyklem do Stambułu i na Turecki TET – AdvAnywhere

  2. Pingback: Motocyklowa podróż na południe Turcji – AdvAnywhere

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.